Subscribe elementum semper nisi. Aenean vulputate eleifend tellus. Aenean leo ligula, porttitor eu, consequat vitae eleifend ac, enim. Aenean vulputate eleifend tellus.

[contact-form-7 404 "Nie znaleziono"]

Subscribe elementum semper nisi. Aenean vulputate eleifend tellus. Aenean leo ligula, porttitor eu, consequat vitae eleifend ac, enim. Aenean vulputate eleifend tellus.

[contact-form-7 404 "Nie znaleziono"]

Blog

ale jaja!

Jakie prezenty cenimy najbardziej? Dobrą książkę, perfumy, biżuterię, voucher na masaż, nowinki technologiczne, a może… jajka? I nie  chodzi bynajmniej o czekoladowe słodkości z niespodzianką w środku, choć te też uwielbiamy! 

Jaja Fabergé, bo o nich mowa to misternie wykonane, szalenie kosztowne mini dzieła sztuki, których historia sięga lat 80. XIX wieku. Przenieśmy się zatem do carskiej Rosji, kiedy Sankt Petersburg był jednym z miast, które wyznaczało trendy. Panujący wówczas car Aleksander III z okazji zbliżających się świąt Wielkanocnych, zamówił dla żony Marii Fiodorowny wyjątkowy podarunek. W 1885 roku niepozorne skrywające figurkę kurki jajko zapoczątkowało bezcenną kolekcję, która do dziś elektryzuje miłośników najwyższej jakości jubilerstwa. 

Twórcą błyskotki był Peter Carl Fabergé, który złotnicze zdolności miał we krwi. Przez kolejnych dziewięć lat, car z okazji świąt składał zamówienie na piękny prezent dla cesarzowej. A warsztat Fabergé prześcigał sam siebie w wyrafinowanej dekoracji, drogocennych kruszcach i kreatywności niespodzianek skrywanych we wnętrzach jaj. Motywy tematyczne często upamiętniały ważne wydarzenia. W 1891 roku powstał jeden z najbardziej pieczołowicie wykonanych egzemplarzy – w ciemnozielonym jaju, zdobionym złotymi ornamentami umieszczono miniaturkę okrętu „Pamięć Azowa”. Właśnie na pokładzie tego statku, syn carskiej pary, Mikołaj odbywał podróż dookoła świata, która nomen omen miała być karą za skandaliczny romans carewicza. 

Po śmierci ojca w 1894 roku, Mikołaj II nie tylko objął tron Imperium, ale i kosztowną, artystyczną tradycję. Nowy zleceniodawca zamawiał jednak nie jedno a dwa jaja na rok, jako prezenty dla żony Aleksandry Fiodorowny i owdowiałej matki. Każda z kobiet otrzymała dwadzieścia jeden jubilerskich cudeniek, których delikatność, kunsztowne wykonanie i pomysłowość nie mają sobie równych. Jajko Koronacyjne w formie złotej karocy, podarowane nowej cesarzowej w 1897 roku czy transparentne jajko z figurką pawia jako prezent dla matki z okazji świąt w 1908 roku, ukazują bogactwo carskiej kolekcji i niesamowite zdolności wybitnego jubilera. 

Popularność Fabergé rosła z każdym dziełem, a prócz koronowanych głów zamówienia w zakładzie składali także przedstawiciele elit. Największy, nie-carski zbiór siedmiu jaj powstał jako prezent dla małżonki rosyjskiego arystokraty Aleksandra Kelcha. 

Piękną tradycję pogrzebała bolszewicka rewolucja z 1917 roku i brutalne morderstwo carskiej rodziny. Podczas nasilającej się nagonki na przedstawicieli burżuazji, Peter Carl Fabergé zmuszony został do zamknięcia salonu i ucieczki z Rosji. Poprzez Niemcy trafił do Szwajcarii, gdzie zmarł w 1920 roku. I choć carski świat przepadł w mroku dziejów, a cenna kolekcja rozproszyła się po całym globie, pamięć o niej i uzdolnionym twórcy przetrwała zawirowania ubiegłego stulecia. 

Najwięksi znawcy sztuki zdobniczej dążą do odnalezienia i prześledzenia historii każdego eksponatu. I kiedy raz na kilka lat jedno z jaj wypłynie z czeluści i pojawi się na aukcji, jest niczym jubilerski Święty Graal. Łatwo można się domyślić, że osiąga wówczas zawrotne kwoty, nawet kilkudziesięciu milionów dolarów. A wskrzeszony po latach zakład Fabergé, choć już nie w Rosji, wzbogaca drogocenny zbiór o nowe cudeńka.

  • Jajko Kurze, 1885
    Dar dla Marii Fiodorowny od cara Aleksandra III